czwartek, Grudzień 16th, 2010 | Author:

nwn2_ss_091510_110312Na zakupy!

Nie masz lepszego miejsca na zakupy w całej Damarze niż nasze Wrota! Tak panie i panowie, tylko tutaj, gdzie każdego dnia karawany kupieckie wędrują w tą i z powrotem, gdzie jak grzyby po deszczu wyrastają nowe kramy i domy kupieckie – piękne, bogate, pełne wszelakiego towaru. Te wszystkie paciorki, amulety, klejnoty, ach jakie krwawniki, czerwoniste jak krew bogów, doskonałe szaty, suknie z materiałów delikatnych niczym muśniecie warg elfiej panny.

Ale, ale.. wszystko musi mieć swoją kolej. Pierwsza rzecz to zasobność portfela i to czego szukamy, jak się nosić chcemy i jakie wrażenie na spotkanych czynić mamy ochotę. Zacznijmy zatem od sklepików małych, dostępnych głównie dla plebsu i ludzi chcących pozostać w cieniu innych. Pierwszy taki sklep z wszelkiego rodzaju szrotem, dla tych co lubią dźwigać a w kieszeniach mają pusto, to niewielki kramik w Wiosce Flisaków. Prowadzony przez dwóch braci, z których jednego raczej pod Czarnym Piórem spotkać można. A i uważaj lepiej po zakupach tutaj, bowiem dość szemrane towarzystwo tam bywające, dość lekką ręką pozbawi cię resztek dobytku. Dodam jako ciekawostkę, że nieraz zdawało mi się, że widziałem różne osobniki, które niosły dobra różnego sortu do Czarnego Pióra i tam je zostawiwszy wychodzili z pełniejszymi sakiewkami, ale sprawa pozostaje dla mnie tajemnicza.

Jednak z tej krainy ciemnych typków szybko przejść możemy do ziem szczęśliwych – Wrót Krwawnika! To tutaj już za pierwszą bramą słychać kucie młotów lokalnych rzemieślników skupionych w warsztatach Księżycowej Kompanii, a chłodne powietrza wypełnia słodkawy zapach lokalnego cyrulika. W jego małej chatce, pełnej aromatów ziół przelicznych co noc można nabyć specyfiki lecznicze o sprawdzonej jakości. Bywa bowiem, że jak się fiolkę nabędzie od nieznanego wędrownego alchemika lub zielarza, to się kończy w najlepszym wypadku z nadmiarem owłosienia. Nic podobnego jednak nas nie spotka u Regisa z Damary!  Kolejnym wartym odwiedzenia miejscem jest warsztat Samsona – półorczego kowala, bazującego na lokalnych, a co za tym idzie najlepszej jakości surowcach. Choć ceny są tutaj wysokie, to jakość godna też podziwu. Ale pamiętaj, by nie wypominać mistrzowi temu jego pochodzenia, bowiem to bardzo lojalny obywatel miasta.
Następne miejsce warte odwiedzenia, to zdecydowanie handlowy salon  Akademii Magów. Nie tylko kupisz tam magiczne urządzenia, stroje i komponenty, ale i każdy zdolny zaklinacz lub alchemik będzie miał dostęp do stołów by sprawdzić swój talent. Od lat sklepem tym zajmuje się Mistrz Lyonard, któremu od czasu pewnego pomaga kilku asystentów. Mamy w mieście również targowisko, gdzie codziennego użytku przedmioty kupisz, za uczciwego damarena albo i dwa. Czy to marchewkę, czy pochodnie, czy też w końcu ciepły płaszcz. No i nie możne nie opowiedzieć o domu kupieckim Semenów. Ta ciekawa rodzinka prosto Samarach to nowy gość w dolinie, oferują nie tylko ekskluzywny sklep z dobrami luksusowymi, ale i prowadza za pozwoleniem królewskim pocztę i bank. Każdy z tej gromady jest ciekawym osobnikiem, czy to owiana szaleństwem kapłanka oglądająca co noc bywalców karczmy, czy ich szef, który zdaje się zna swoją rodzinę bliżej, niż by na to pozwalali co bardziej wstrzemięźliwi i przyzwoici bogowie. Mówi się, że szukają tutaj partnerów, by rozwinąć swoją obecność na coraz to nowe źródła pozyskiwania koron.

Na koniec zostawiłem sobie dwie najpoważniejsze instytucje handlu w mieście. Księżycowa Kompania Handlowa pod przewodnictwem druida Lerilitha. To dobroczyńcy tej krainy. Wspierają i zrzeszają rzemieślników, bronią uczciwości w handlu, pozyskują surowce, pomagają biednym dbają o bezpieczeństwo swych karawan i szlaków dzięki srebrnym najemnikom – grupie wojaków o wyjątkowo jak na tę profesję dobrej reputacji. Nieznane do końca są ich powiązania poza Damarą, ale wiadomo, że inwestor z dalekich krajów wspólnie ze Srebrną Akademią  założyli tą organizację, by czerpać zyski z handlu lokalnymi towarami. Drugą podobną organizacją jest A’n'A – grupa handlowa, a raczej filia Sembijskiej gildii kupieckiej. Prowadza w mieście doskonały salon krawiecki, a od kilku lat pośredniczą w kontaktach handlowych swoich mocodawców z kopalniami krasnoludów. Pewnie by już się rozwinęli do poziomu Księżycowej, jednak mieli małe problemy.. jeden z ich szefów, pan Adams został oskarżony o konszachty z diabłami, plugawe praktyki i bałamucenie niewiast. Dzięki silnej protekcji kilku wpływowych szlachciców (dodać warto że jego wspólnik to sam komendant Arna) udało mu się ujść z tego jedynie z wyrokiem wygnania. Nie wrócił do doliny jednak nigdy, a powiadają że diabły już upomniały się o jego duszę. Możliwe jednak, iż w najbliższych miesiącach znów będą starali się stworzyć poważniejszą konkurencje dla innych organizacji kupieckich w mieście.

Na sam zaś koniec, tylko wspomnę, że ci którzy do wydania mają ogromne wręcz sumy, mogą pokusić się by złożyć zamówienie u Rektora Akademii, którego wieża góruje nad drugą stroną rzeki niedaleko miasta. Kiedy już wydaliśmy pieniądze na te wszystkie cudeńka, może warto pomyśleć, gdzie zarobić damareny na prowiant…

Category: Chłodne Ziemie
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply