Archiwum Blogów

wtorek, Marzec 20th, 2012 | Autor:

    Jak poprzez mgliste wspomnienie pamiętam mój dom, i noce kiedy wymykałam się by pożegnać zapadającą w sen wieś i szumiące wdzięcznie pola, które obdarowywały nas w bogactwa matki Chauntei. Czekałam aż zgaśnie ostatni płomień świecy w oknie, pilnowałam by każdy dostał zasłużony sen. Spoglądałam w kierunku wież wyczekująco i czułam się bezpieczna, kiedy dostrzegałam na nich ruchome sylwetki. Wtedy mogłam wrócić i odpocząć pełna siły i odwagi by przyjąć nękające mnie od zawsze koszmary. Arhem-Kihr była bezpieczna, choć sny przepowiadały inny los..
     Przyszli w roku 1348 i rozpanoszyli się zalewając nas strachem i grożbą śmierci. Wieści o zagrożeniu były mi znane wcześniej lecz w głębi serca wierzyłam, iż to niedotyczące mnie wydarzenia. Myliłam się. Nie byłam już tak silna jak w dzieciństwie i pozwoliłam najeżdcom położyć brudne ręce na naszych bogactwach. Mówiono o nich iż służą Dziadowi z Gór. Moja nienawiść do niego przetrwała piekło i żyje we mnie do dziś. Na zawsze pozostanie w mej pamięci obraz płonących domostw i już chyba do końca budził mnie będzie straszliwy krzyk umierających mieszkańców Arhem. Zapach dymu i popiołu..Przypłaciliśmy życiem wielu skrywając żywność i plony przed kolejnym haraczem. Na palcach mych dłoni mogę policzyć tych którzy przetrwali ratując się ucieczką..
    Zima która zagościła dziś na dobre w dolinie przywraca wspomnienia, tak jak kiedyś ludzie gromadzą zapasy, próbując przetrwać zły czas i mimo trudności wspierają się wzajemnie..jak wtedy w Arhem-Kihr.  Życzę im mądrości i rozwagi w podejmowaniu decyzji.
   Czasem przychodzę na zgliszcza mego domu i spoglądam w kierunku pustych zwęglonych wież, które wciąż strzegą by pamięć o moich przyjaciołach nie umarła. Śpijcie spokojnie. Babka z Arhem czuwa nad waszą ofiarą.

wtorek, Styczeń 03rd, 2012 | Autor:

Od pewnego czasu w gronie MG mistrzuje nam Inkwizytor, oby tak dalej!
Gracze bardzo sobie chwalą jego questy i eventy (nie wierzycie? Zapraszam na serwer)

Zmiana na stanowisku MG Fabularnego.
Stanowisko objął Oroth, który zastąpił Nuna.
Liczymy, że ten pierwszy będzie godnie piastował funkcję oraz, że Nun w niedługim czasie powróci do aktywnego mistrzowania na serwerze.

poniedziałek, Listopad 21st, 2011 | Autor:

1192ib5.jpg

Powoli mija nam listopad, za oknami zbliża się zima… także na naszym serwerze.
Lokacje spowiła warstewka śnieżnego puchu co doprowadziło do szału plemiona humanoidów (więcej info na serwerze ;-) )

Lubicie wędrować podczas zamieci śnieżnej przez dzikie ostępy spowici po pas śniegiem? Ja tak! Ale jestem wyjątkiem. Dla tych, którzy wolą siedzieć przy kominku i skracać sobie czas podróży podczas zimy (i nie tylko dla nich) pojawił się u nas na serwerze „System teleportacji” [ponownie chwała Anvorethowi!].
Czarodziej, Czarnoksiężnik, Druid, Kapłan, Tancerz Cienia – dla każdego coś innego.

Zapraszam do zapoznawania się z nowymi systemami i lokacjami. Enjoy!

sobota, Listopad 12th, 2011 | Autor:

Silny wiatr i bez przerwy opadający gęsto śnieg prawie uniemożliwiał poruszanie się naprzód. Drużyna ostatkami sił przebijała się przez zaspy bezkresnych przesmyków górskich wiodąc dzielnie na zlodowaconą północ. Desperacja spowodowana sytuacją w ich domostwach, oraz pragnieniem zdobycia skarbów i sławy dodawała im siły, niczym ramię bogów które było podparciem w chwilach zwątpienia. Młody Eltan, Hrishia, Aldar i bracia Istewar. Każde z nich z każdym kolejnym krokiem zdawało sobie sprawę z tego, że wyprawa w góry w pełni nienaturalnej zimy nie była najrozsądniejszym wyjściem, by wyciągnąć swoje rodziny z kryzysu spowodowanego nieurodzajem, oraz brakiem pieniędzy. Byli dzielni, lecz teraz już przygotowani na śmierć – samotną, pośród śniegów, bólu, potu i dzikich bestii czających się za każdym głazem, czy skałą.

- Eltanie ! – Hrishia, czarodziejka i wyznawczyni pani Magii spojrzała z żalem na walczącego z silnym wiatrem młodzieńca. – Wybacz, że poprowadziłam cię tutaj !

- To nie twoja wina ! – młodzieniec po raz kolejny otarł oczy ze śniegu. – A ja nie mam zamiaru tutaj zginąć ! Aldarze ?

Rosły mężczyzna o brodzie do piersi szedł na przodzie. Prowadził.

- Dalej nic ! – krzyknął ochrypłym głosem. – Jeśli tak dalej pójdzie nie dożyjemy poranka. Śnieg pada coraz gęściej ! Ledwo idę, więc co dopiero wy.

- Musimy znaleźć schronienie ! – jeden z braci Istewar spojrzał na zlodowaciałe wzniesienie. – Tam ! Stamtąd odnajdziemy drogi !

Zgodnie skierowali się w górę, wspinając po wystających ze śniegu ostrych skałach. Mało brakowało a byliby na szczycie, gdy pod nogą Aldara obsunął się śnieg, a on sam, wraz z kawałkami kamiennych cegieł runął w dół nieszczęsnie łamiąc zmarznięte kości na oblodzonej powierzchni.

-Aldarze ! – czarodziejka zwinnie ześlizgnęła się do niego. – Aldarze, nic…

Kobieta zaniemówiła spoglądając w kierunku gdzie widocznie nie bacząc na swój stan, z zaciekawieniem spoglądał zraniony mężczyzna. Gdy dobiegli pozostali znieruchomieli jak reszta wpatrując się w to co przed nimi. W oblodzonej, popękanej ścianie wzniesienia na które się wdrapywali rysowały się drzwi. Mocne, mosiężne i skute lodem wrota ukazujące bluźniercze symbole i ryciny zapraszały zdesperowanych podróżników do otwarcia. Jako pierwsza, rękę ku nim w zdziwieniu i milczącym przyzwoleniu pozostałych wyciągnęła młodość.

piątek, Wrzesień 09th, 2011 | Autor:

Nadchodzi zima…

Na szczęście jeszcze nie do nas, a do Doliny Krwawnika. Plemiona z północy donoszą bowiem, że dostrzeżono tam pierwszy śnieg. Nikt nie wie, co chłód przyniesie wraz z sobą. Dla wielu, zwłaszcza zaś przedstawicieli starszych ras, jest jednak jasne, że zima to nie tylko kolejne zagrożenia i problemy, ale też nowe przygody i ich bohaterowie. Bądź częścią tej historii i przekonaj się, czy mieszkańcy doliny dzielnie stawią czoła przeszkodom, jakie postawi przed nimi Wielki Chłód.
Czy wygłodniałe humanoidy zejdą wgłąb doliny, by rozgrabiać majątek mieszkańców ? Czy stare kulty uśpione głęboko w górach zimno zmusi do opuszczenia dotychczasowych kryjówek ? Jakie też zło czai się ukryte pod ziemią, oraz jakie tajemnice skrywają nieodkryte wciąż katakumby wyznawców Orcusa ?
Najedz się i napij dobrze, po czym chwyć za broń i przygotuj na to, co przyniosą kolejne dni, bowiem od tej chwili w północnej krainie nic już nie będzie jak dawniej.

środa, Sierpień 31st, 2011 | Autor:

Szkarłat w sercu.

Młot. 1348 kd. Z kart historii..
Opętany szaleńczym pędem zimowy wicher, niosący straszliwy chłód, gwizdał złowieszczo za oknem niewielkiego, drewnianego schroniska, pod którego okna wspinały się grube śnieżne żebra, jak gdyby zamierzały wedrzeć się do środka i otulić sobą wszystko wokół. Skrzypnęły donośnie drzwi, a zimno i świst wdarły się do wewnątrz, wzbudzając niemałe poruszenie wśród dotąd spokojnie tańczących, przyjemnie ogrzewających płomieni murowanego kominka. Zapach zwierzęcych futer, w jakie ubrany był przybysz, unosił się delikatnie po niewielkiej izbie. Podeszwy ciężkich butów zachrzęściły na podłodze, zostawiając za sobą białe ślady. Wysoki mężczyzna otrzepał się ze śniegu i odsłonił surową, bladą twarz, którą porastała czarna broda. Oczy miał jasne, naznaczone zmęczeniem.
- Ciężka to zima, przyjacielu.. – powiedział niskim, spokojnym głosem.
- W rzeczy samej, nie pamiętam aż tak surowej,drogi Therso. Liczę jednak, że wkrótce nas opuści – odparł opatulony w jasną, ocieplaną togę mężczyzna z rogu sali. – Tak jak i ty, przyjacielu – dodał.
Przybysz zmarszczył czoło na te słowa, siadając się na krześle naprzeciw niego odpowiedział:
- A więc..ile jeszcze wody upłynie w Beaumaris, ile białego puchu spaść musi na Twoją siedzibę, zanim pojmiesz, że nie da się już przeciąć tego, co rozpocząłeś, byle wymówką..? Wciąż rozpamiętujesz tę noc..krwawy księżyc… tak, władco? Tych zagubionych spośród moich ludzi, którzy wznieśli wzrok za Panem Krwawych Łowów… to nie była moja wina..! – głos Therso podniósł się.
Mężczyzna w todze uniósł brwi, przyglądając się myśliwemu. Sięgnął po sporą sakiewkę, ławka, na której siedział, zatrzeszczała cicho. Monety zabrzęczały na stole.
- Przykro mi Therso, musisz zrozumieć moją sytuację… zarządzam tymi ludźmi, ufają mi. Ja zaś nie mogę narazić ich na zgubę z rąk zdrajców.
- Nie.. Jak te słowa mogą ci przejść przez gardło..? Wyciągnąłeś mnie z rynsztoka, za to będę Ci wdzięczny po kres dni, ale to? Chcesz mnie zbyć workiem damarenów? Patrzysz w złym kierunku! Zguba, która nadciąga, pochodzi z innego miejsca… stada wygłodniałych Worgów schodzą z gór, obnażają kły… Wciąż możemy Was uchronić przed..
- Dość ! To nic nie zmieni..podjąłem już decyzje.- Spojrzał w zmęczone, pełne rozczarowania i smutku oczy Therso.- Daję ci szansę odejścia w spokoju, jako człek bogaty i wolny. Przykro mi, że się ze mną nie zgadzasz..Szanuję Cię, lecz jeśli zostaniesz, będę musiał Cię wydać w ręce kościoła.
- Niech i tak będzie, Baronie Tranth.- mruknął łowca zaciskając zęby.- Widzę, że oni mają więcej do powiedzenia, niż Ty… Nie zapomnij jednak, że i Ty jesteś mi coś winien, a ja upomnę się o swoją własność, choćby na innym świecie- wstał powoli.
Baron uśmiechnął się tajemniczo.
- Gniew przemawia przez twoje usta, mimo, iż dałem Ci już tak wiele..Nie masz za grosz honoru, a twoje serce obrasta szkarłat, tak jak twoich braci, którzy poszli za Malarem. Jesteś Cierniem w moim oku! Idź precz..niechaj zapomnę, że Cię znałem.
Łowca odwrócił się tylko na chwilę, wychodząc w mrok.
- Nie zapomnisz, takim mnie pamiętaj baronie.
Wicher znów zawył przeraźliwie, łowca nachylił się, podnosząc z grubej warstwy śniegu małe, skomlące cicho białe stworzenie. Drzwi zatrzasnęły się z hukiem.
Tranth opadł na krzesło, oparł łokcie na stole i ukrył twarz w dłoniach.

sobota, Sierpień 20th, 2011 | Autor:

Zapraszamy wszelkich wędrowców zmierzających do Wrót Krwawnika do zapoznania się z dziełem autorstwa Erazma – Przewodnik po Przełęczy Krwawnika. Dzieło szeroko opisujące te ziemie, warte poznania.

wtorek, Lipiec 19th, 2011 | Autor:

1192ib5.jpg

Minęła połowa lipca. Ekipa Chłodnych Ziem nie przyzwyczajona do tak ciepłych dni wytrwale pracuje.

Z przyjemnością informuje, że przez ostatnie 3 miesiące dodaliśmy ponad 100 nowych lokacji, poprawiliśmy stabilność serwera, studenci zdali/zdawali(?) sesje, poprowadziliśmy niezliczoną ilość questów i eventów.
Jednak dla nas to ciągle za mało!

Co rusz przyjmujemy nowych MG, zarówno do prowadzenia questow (Nasz nowy nabytek: Paranoid!) jak i na posadę technicznego (spinający lokację [bynajmniej spinaczem] Spinacz! oraz Żywy Awatar Torma, który pomaga nam rozwinąć silnik skryptowy – Anvoreth!).
Ale to ciągle mało!

W pocie czoła trwają prace nad kolejnymi paczkami lokacji, nad rozwinięciem sieci spisków panujących w Damarze (10k expa dla tego, kto się w tym nie zgubił ;-) ) oraz nad „smaczkami”, które uprzyjemnią rozgrywkę.
Jesteśmy samobójcami, bo dla nas to ciągle mało!

Nie wierzysz? Wstąp na Chłodne i przekonaj się samemu!

środa, Czerwiec 15th, 2011 | Autor:

*Nieopodal traktu wiodącego przez Przełęcz Krwawnika leży ciało naszpikowane orczymi strzałami. Przy ciele znajduje się poniższy list*

Detrusie, nie dalej jak dwa miesiące temu cieszyłem się ze złamania potęgi potomków Zhengyi, ludzie wraz z inszemi rasami obronili mur między Vaasą a Damarą, a następnie śmiałym atakiem wypadowym dopełnili klęski umarłej armii. Potęga ich rozbiła się o nasz mur i tarcze damarczyków niczym fala na skalistym klifie. Radości nie było końca, wiwatom umiaru, wino lało się strumieniami, były i zaszczyty w pałacu królewskim. O jakże nietrwały jest pokój, jakże ulotne poczucie bezpieczeństwa. Znów coś zaczyna się dziać za murem, wieści niepokojące dochodzą również z Galenów. Słychać tam po nocy bębny, słychać echo dalekich potyczek, szczęk oręża i zawodzenie rannych. Ludzie nie wracają z wypraw, giną pojedynczy podróżnicy, karawany znikają bez śladu. Miejscowi mówią, że klany orcze łączą się w plemiona, walczą z resztkami armii umarłych. Nie wiem co o tym myśleć Detrusie, to dobrze, że ktoś prócz nas walczy z nieumarłymi, ale co będzie jak pojawią się w Hordzie wodzowie i szamani na miarę Grakhoara? Pamiętasz jego klan, pamiętasz jak walczyliśmy? Pamiętasz jak wycinał nasze szeregi niczym kłosy zboża? Wtedy straciłem dłoń. On nie walczył jak reszta orczego plemienia, stosował taktykę jak nasi Zakonni, konsekwentną i skuteczną. Wielu z nas jest zdania, że orczym plemionom należy pomóc, bo stanowią naturalną siłę zwalczającą wszelkie plugastwo, bo wiedz, że i drowy widziano za murem. Z drugiej strony drżę, by owo powstanie nie stało się zarzewiem nowej pożogi, gdy nowy Grakhoar weźmie w swe ręce tą nieujarzmioną siłę. Boję się również, że nasze szlaki komunikacyjne mogą zostać przecięte przez grupy maruderów, boję się, że to może już ostatni mój list do ciebie przed długim okresem zamieszania. Czas pokaże. Miejmy nadzieję, że z tego zamieszania nie skorzystają ościenni władcy, wojna z Impilturem wszak znów wisi na włosku. Boje się Detrusie, boję się Hordy, ale też myślę, że w jakimś stopniu nam pomogą w Vaasie, boję się koszmaru wojny, ale też wierzę, że dopiero pokazanie siły zapewni nam znów pokój na jakiś czas. Cóż zatem robić nam damarczykom w takim momencie, co postanowi Król, jak zachowa się Zakon, czy Akademia wspomoże ludność, co na to górale, wszak pamiętamy że nie wszyscy stali po naszej stronie w ostatnim konflikcie, trzymali się własnych zasad. Nie wiem, nie wiem Detrusie.

Twój oddany przyjaciel Tutosis

czwartek, Maj 19th, 2011 | Autor:


Dni mijają, a krasnoludy z klanu Orothiar kują skały. Co rusz słychać jak przebijają się do dawno zapomnianych grót, udrażniają dawne szlaki, które przez lata zwaliskami skalnymi były zablokowane.
To przebiły się do jaskiń pod Wzgórzem Golham, to udrożniły wejście do krypty pod Wioską Arhem. A ostatnio usunęły zwalisko skalne na nowo oddając do użytku Litworowy Trakt.
Kto wie co przyniesie kolejny dzień pracy naszych dzielnych krasnoludów, kto wie?