poniedziałek, Grudzień 20th, 2010 | Author:

To nie jest łatwy kawałek chleba…

Dolina Krwawnika jest krainą wielkich możliwości. Wszelaki wędrowiec może tu łatwo zarobić zarówno złoto, klejnoty jak i w głowę. By jednak zbyt wieloma sprawami za jednym razem się nie zajmować, to opiszemy tym razem jak nabić sobie kiesę tak, by miło pobrzękiwała szlachetnymi kruszcami.

Co pierwsze mi do głowy przychodzi, to na pewno stare dobrze znane licznym panom i paniom awanturnictwo. Ziemie te usiane są pozostałościami po bitwach, wojnach, przemarszach, a co najważniejsze po ich uczestnikach, którzy ginąc tutaj pozostawiali często w miejscu swego zgony niezliczone majątki. Choć to sposób dość jasny, droga prosta, to niestety łatwo na niej dołączyć raczej do tych co swym lichym ciałem wzbogacą tutejszą ziemię, a sakwą liczbę zaginionych skarbów.
Jeżeli więc kto ma krzepę i garba się nie boi, ten niech biegnie do przystani, przeprawi się promem do krasnoludzkich kopalń, gdzie od sztygara usłyszy „łap szpadl” lub kilof i będzie mógł wydrzeć trzewiom ziemi trochę ich bogactw.  Praca w miarę bezpieczna (nie licząc wypadków górniczych, krewkich brodaczy i czających się w mroku sztolni potworów) i dość opłacalna, szczególnie dla tych mniej utalentowanych.

Dla tych którzy mają rączki bardziej zręczne czekają rozliczne warsztaty, zarówno te Kompanii Handlowej jak i miejskie. W mieście można spotkać stanowiska pracy dla kowali, płatnerzy, alchemików, krawców, zielarzy czy innych majsterkowiczów. Akademia w swoim sklepie oferuje pracowanie dla zaklinaczy, zaś niedaleko od miasta, w osadzie niziołków kapłanki Sheela Peryroyl zapraszają do używania ich urządzeń browarniczych, czy kuchni.  W zależności od talentu i pracowitości można szybko i bezpiecznie duży majątek zdobyć, na który nawet i szlachta spogląda łakomym okiem. Szczególnie zaś przyjemne jest bycie rzemieślnikiem zrzeszonym.

Gdy jednak w naszych żyłach brakuje adrenaliny, ale nie na tyle by bez sensu łazić po lochach i dzikich zaroślach, mogą zatrudnić się w jednej z gildii najemniczych – czy to Srebrnej Kompanii, chroniącej kupców dla KKH, czy też Czarnych Kruków, najemników i łowców nagród, albo nawet i głów. Praca pewna dla tych, którzy dobrze walczą i swoje umiejętności sprzedawać chcą. Można również w dolinie nieść kaganek oświaty i uczyć młodych adeptów magii. Srebrna Akademia przyjmuje naukowców, wybitnych mistrzów sztuk magicznych do opieki nad studentami. Jeżeli zaś czujesz w sobie powołanie do walki ze złem, to czeka na ciebie zakon. Tam majątku nie zyskasz, ale jadło dostaniesz, ciepłe miejsce do spania i miecz do rozniesienia mrocznych siły na kawałki. Na koniec zaś wspomnę o karierze państwowej. Bo i na utrzymanie księcia dostać się można, wystarczy wstąpić do straży – praca to dla odważnych i prawych, ale jak się to mawia perspektywiczna.

Category: Chłodne Ziemie
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply